piątek, 9 grudnia 2011

Ciepło na rowerze - na zakupy do Lidla

Może nie ma jeszcze zimy sensu stricto, ale temperatury skłaniają już przemyślenia swojej garderoby rowerowej. Od pewnego czasu myślałam nad zaopatrzeniem się w bieliznę termoaktywną -- mam kilka bluzek z Decathlonu (tych najtańszych Quechuy, z recyklingu) i sprawdzają się nienajgorzej. Wilgoć odprowadzają całkiem nieźle (koszulki przeszły test podczas wyprawy w góry Highlandu), ale zdecydowanie nie są antyzapachowe, a na tej właściwości szczególnie mi zależy. Akurat kilka dni temu wpadłam na reklamę Lidla, który jutro rusza z ofertą odzieży narciaskiej, wśród której będzie też bielizna termiczna po 29,99 zł za sztukę :D. Na forach rowerowych czytałam pozytywne opinie o tego rodzaju produktach z Lidla. Cena zachęcająca, a w opisie produktów w gazetce pojawia się jeszcze bardziej zachęcające słowo Silverplus -- liczę na to, że ta technologia rzeczywiście się sprawdzi i rozwiąże problem, z którym ciuchy z Decathlonu sobie nie radzą. Wszystko razem sprawia, że jutro wybieram się na rowerowe zakupy do osiedlowego Lidla :) I że będzie recenzja, kiedy przetestuję nowe nabytki.

1 komentarz:

  1. Nigdy nie stosowałem jakiejś specjalnej odzieży zimą. Trochę wydaje mi się to przegięciem stosowanie specjalnych termoaktywnych rzeczy (jeśli mówimy o codziennej jeździe). Jak jest zima po prostu ubieram się cieplej. Na rowerze trzeba tylko zadbać o większą ochronę twarzy i rąk.

    OdpowiedzUsuń